wtorek, 14 stycznia 2014

Ani słowa o OFE


Dziś „Gazeta Wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Dziennik Gazeta Prawda” i "Fakt" mówiły jednym głosem. A raczej ich okładki. Od jutra obowiązuje bowiem cenzura, za której złamanie grozi sowita kara.



„Od jutra OFE, tak jak ryby, głosu nie mają. ALE TY TAK! Zdecyduj i powiedz: ZOSTAJĘ Z OFE!” – właśnie takie hasło widniało na okładkach dzienników. Tuż pod tytułem każdej gazety znalazło się miejsce także dla ryby, która odzwierciedlała sens sentencji. Całość na czerwonym tle, żeby było jaśniej. Znaczy wyraźniej.

Ale od początku.

W drugiej połowie minionego roku bardzo często pojawiało się pytanie – ZUS czy OFE? Odnosi się to do zmian, których pomysłodawcą jest rząd z premierem Tuskiem na czele. Choć o ewentualnych modyfikacjach mówiło się już ponad dwa lata temu, to właśnie w ostatnich miesiącach temat ten jest szczególnie gorący. Obywatele dostali wybór – albo składki emerytalne z ich wynagrodzenia kierowane będą do OFE, albo do ZUS-u. Na podjęcie decyzji będą mieli trzy miesiące. Istotą jest to, że domyślnym wyborem jest właśnie ZUS.   

„Okradają nas z pieniędzy!”, „Z emerytury nie będzie nas stać nawet na chleb!”, „Złodzieje!” – to często spotykane hasła po ostatecznym ogłoszeniu zmian w systemie emerytalnym. Czy uzasadnione? Zdaniem rządu oczywiście nie, zdaniem ekspertów – często tak.

Przytoczę choćby przykładową wypowiedź mojego redakcyjnego kolegi, Krzyśka Kolanego, który w firmie pełni funkcję głównego ekonomisty: - Zmiany w OFE należy ocenić negatywnie. Państwo pokazuje, że może zrobić z emeryturami, co tylko zechce. Chodzi o to, by poprawić statystyki długu publicznego. Te zabiegi mają poprawić statystyki budżetu – mówił we wrześniu 2013 roku.

I tak w ostatnich miesiącach zarówno OFE jak i ZUS „przedstawiały” swoje wdzięki w mediach, zachęcając Polaków do wybrania właściwej i dobrej dla nich opcji. Od jutra koniec jednak z reklamami, nawet wspomnienie o Otwartych Funduszach Emerytalnych może być odebrane jako reklama czy sugestia drogi wyboru. Wszystko to pokłosie zapisu w przyjętej 6 grudnia minionego roku ustawie: 

Art. 36. 1. Do dnia 31 lipca 2014 r. jest zabroniona reklama zawierająca informacje o otwartych funduszach emerytalnych lub informacje sugerujące, że reklama odnosi się do otwartych funduszy emerytalnych.
2. Za reklamę nie uważa się zamieszczania na stronie internetowej otwartego funduszu emerytalnego informacji, o których mowa w art. 191 ust. 1 i 1a ustawy zmienianej w art. 4, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą.
3. W przypadku naruszenia zakazu określonego w ust. 1 organ nadzoru, w drodze decyzji administracyjnej, nakazuje powszechnemu towarzystwu emerytalnemu lub podmiotowi działającemu na rzecz powszechnego towarzystwa emerytalnego lub otwartego funduszu emerytalnego zaprzestanie tego naruszenia i nakłada na powszechne towarzystwo emerytalne
lub podmiot działający na rzecz tego towarzystwa lub tego funduszu karę pieniężną w wysokości od 1 000 000 zł do 3 000 000 zł.

Zatem: ani słowa o OFE. Dzienniki dobitnie pokazały, jakie jest ich zdanie o powyższym zapisie. Można się spodziewać, że im bliżej daty podjęcia ostatecznej decyzji, tym więcej w głowach Polaków będzie się rodzić pytań. Szukając podpowiedzi w mediach, szczególnie w internecie, natrafić będą mogli jedynie na archiwalne artykuły. Jeśli i te nie znikną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz